Zanim spotkamy się na koncercie zapraszam na trochę wspomnień w pigułce.


Cz. 2
Podróż z muzyką Julio Iglesiasa wiedzie nas na drugą półkulę globu ziemskiego. Lata 70-te w karierze Artysty to nie tylko jego koncerty w Europie. Na Julio Iglesiasa czeka Ameryka Południowa, czeka publiczność dla której hiszpański wokalista śpiewa w ich języku ojczystym.
Przybywa do nich z Europy, a przecież wtedy tam w Argentynie, Columbii, Chile i wielu innych krajach zjawisko żelaznej kurtyny, izolacji od reszty świata było powszechne. W 1972 roku jego "Rio rebelde" /"Zbuntowana rzeka"/ w Columbii to numer jeden na listach przebojów przez cały rok 1972, a czarny winylowy krążek z tą piosenką uzyskał miano złotej płyty. Po sukcesie w Columbii, trasy koncertowe po Ameryce łacińskiej nie miały końca.

Spójrzmy jak witał go studwudziestotysięczny stadion narodowy w Chile wypełniony po brzegi.



Świat muzyczny oszalał. Sam Julio powiedział później: "nie wierzyłem, że to się dzieje naprawdę". Pierwsze strony gazet i tygodników różnej maści na całym świecie rozpisywały się na jego temat. Kolejne płyty z jego muzyką ukazywały sie w tempie dwóch w ciągu roku.
Ameryka Pólnocna, a głównie Meksyk i Stany Zjednoczone nie wypuszczały go ze swoich estrad, swoich stacji radiowych i telewizyjnych. Nikt chyba z wokalistów światowej sławy nie udzielił mediom tylu wywiadów, chcąc nie chcąc przez lata całe opowiadając oczywiste prawdy o sobie i muzyce, która stała się dla niego nawet nie narkotykiem pomagającym żyć, stała się w jego życiu wszystkim. Publiczność słuchała go i chłonęła jego muzykę, jego głos, każde skierowane do niej słowo.
Jego dar porywania tłumów dźwiękiem stał się niewytłumaczalny i takim został do dziś.



Tak go przyjmował Meksyk, Stany Zjednoczone, Kanada. Z ogromnym sobie wdziękiem przyjmowała go Japonia, Chiny, Indonezja






W niebezpiecznych w Hiszpanii latach 80tych wyjechał z kraju i osiedlił się w Miami na Florydzie. Ale do Europy, do Hiszpanii wracał i wraca do dziś. "Witaj w domu" słyszy podczas koncertów w rodzinnym Madrycie



Cały świat do dziś mówi o jego słynnym wykonaniu "La Palomy" w hiszpańskim Benidormie, gdzie zaczęła się jego kariera.



"Voy a contar mi vida" - "Opowiem ci o moim życiu" - tylko on może śpiewać ten utwór i z tą opowieścią przylatuje w bieżącym roku na koncerty do Polski.



Poza muzyką meksykańską przywozi w swoim bagażu największe światowe przeboje a niespodzianką dla publiczności polskiej, tej szczególnie , która nie zna, ani pamięta atmosfery jego koncertów ze względu na młody wiek jest Julio Iglesias Junior, który wystąpi jako support dając koncert swojej muzyki.
Może to wspomnienie dla samego siebie?/ myślę o Julio Iglesiasie/ wspomnienie tamtych dni, tamtych koncertów, tamtej atmosfery.

A więc dajmy się ponieść, fali hiszpańskiej muzyki, zawsze gorącej , jak kraje południa i wiatru zapytajmy o czym zaśpiewają w Polsce Iglesiasowie.



Tyle wspomnień o Artyście, który zaśpiewał z największymi i dla największych tego świata.

W czerwcu zaśpiewa dla polskiej publiczności.

ep

cz. 1
POWERED BY JF MUVi STUDIO

SUNNY RIVER © 2015